







Otoczenie Hali Gąsienicowej 
Orla Perć od przeszło stulecia cieszy się niesłabnącą sławą najtrudniejszego i najciekawszego szlaku w polskich Tatrach. Mniej więcej w połowie, jej trasa przebiega przez znacznej wysokości szczyty Granatów (2225 - 2240m.) Dzięki dogodnemu położeniu, są to miejsca niezwykle widokowe, a samo przejście przez nie jest jak na Orlą Perć niezbyt trudne, aczkolwiek interesujące.
Zaczynamy z Zadniego Granatu, na który łatwo się można dostać szlakiem zielonym lub dojść Orlą Percią z Koziego Wierchu, ew. Żlebem Kulczyńskiego (trudno!). Ze szczytu rozciągają sie ładne widoki na Dolinę Pięciu Stawów i Halę Gąsienicową, wyłania się również sporo szczytów słowackich Tatr Wysokich.
Dalej, znaki czerwone prowadzą nas kamiennym chodnikiem do pierwszego trudniejszego miejsca, gdzie po przyzwoicie urzeźbionych skałkach wydostajemy się na wyższy poziom. Nastepnie czeka nas niedługa wspinaczka (brak ubezpieczeń) na Pośredni Granat. Wspinamy się momentami niemal pionowo, ale zwykle z łatwością odnajdziemy pod nogami kolejne stopnie, a rękoma też jest się gdzie chwycić. Na niezbyt obszernym wierzchołku Pośredniego Granatu nie ma sensu spędzać zbyt dużo czasu i schodzimy w podobnych warunkach, w jakich wchodziliśmy na szczyt.
Na Skrajnej Sieczkowej Przełęczy czeka na nas miejsce okryte złą sławą, znajdujemy się bowiem nad Żlebem Drege'a. Nazwa pochodzi od nazwiska studenta z Warszawy, Jana Drege'a, który pierwszy stracił życie w tym miejscu. Pewnie wielu się zdziwi, dlaczego ten opadający delikatnie w dół, trawiasty dywan stanowi jakieś zagrożenie. W rzeczy samej, zejście tędy w dół wydaje się niesamowicie atrakcyjne, szczególnie jeśli nadejdzie załamanie pogody, a my się zgubimy. Problem w tym, że żleb kończy się pionowym urwiskiem, a jeśli nawet uświadomimy to sobie w trakcie schodzenia, na powrót może być za późno. Charakter zbocza sprawia, iż łatwo jest zejść, a dużo trudniej wrócić. Najtrafniej więc Żleb Drege'a nazwać można pułapką.
Skoncentrujmy się jednak na przejściu przełęczy. Nie jest to jednak takie proste, gdyż od przeciwległej półki skalnej oddziela nas rozpadlina o sporej głębokości, którą należy przekroczyć lub przeskoczyć, korzystając z jedynego na tym odcinku łańcucha. Mniej odważni, po przyjrzeniu się okolicy, znajdą łatwiejsze obejście trudności tuż nad Żlebem Drege'a.
Dalej czeka nas już tylko nietrudna wspinaczka na Skrajny Granat. Na szczycie wita cudowna panorama na trzy doliny i wiele oddalonych szczytów. Wierzchołek jest całkiem obszerny, dobrze nadaje się na zasłużony odpoczynek. Dalej wędrować możemy Orlą Percią (dużo trudniej, brak kolejnego zejścia przed końcem szlaku) lub przyjemnym i umiarkowanie trudnym szlakiem żółtym na Halę Gąsienicową.
Piotr Gurgul
Średnia ocena artykułu: 6.86
Twoja ocena: Oceń artykuł `Orlą Percią między Granatami`
Wirtualne Tatry - Copyright © 2000-2009 Piotr Gurgul & Marcin Sieniek
grupowy mail - pytania z egzaminu kolokwium notatki