Tatry

Na Małołączniak z Gronika

Drukuj
Trudność:
Widoki:
Ocena szlaku:
8.5

Okolice Zakopanego

odległość:
7.5 km
podejścia:
1170 m
najwyżej:
2096 m
GOT (szacunkowo):
20 pkt
czas:
4 h 0 min

Najtrudniejszy ze szlaków na Czerwone Wierchy prowadzi z Gronika na Małołączniak. Zielone i obłe kopy Czerwonych Wierchów już od XVIII w. przyciągały turystów i po dziś dzień są bardzo atrakcyjnym i często obieranym celem wycieczek z Zakopanego. Nie bez przyczyny - szlaki tędy prowadzące są na ogół przyjemne, a widoki - prześliczne. Najczęściej opisywany szlak łączy się z przejściem grzbietem na Ciemniak lub Kasprowy Wierch.

Przysłop Miętusi Początek znaków niebieskich w Groniku. Wygodną drogą bitą idziemy dnem Doliny Małej Łąki razem ze szlakiem żółtym na Przełęcz Kondracką. Po kilkunastu minutach nasza droga odłącza sie w prawo i w niedługim czasie dochodzimy na Miętusi Przysłop, który w istocie jest rozległą i uroczą polaną. Naszą trasę przecina w tym miejscu Ścieżka nad Reglami, a od północy dochodzi szlak czerwony z Nędzówki. Żleb Kobylarz Okoliczna sceneria obejmuje pionowe ściany, które podcinają łagodne stoki Czerwonych Wierchów i odpowiadają za wyjątkową zdradliwość tychże szczytów. Dalsza droga prowadzi gęstym lasem, ponad dnem Doliny Wantulej. Początkowo ścieżka wznosi się nieznacznie, z czasem jednak nabiera stromizny. Po drodze mijamy jeszcze jedną polanę. W końcu definitywnie wychodzimy z lasu i ukazuje nam się Żleb Kobylarz, opadający ze stoków Małołączniaka. Ścieżka staje się dużo bardziej stroma i skalista. Teren jest kruchy, więc ostrożność nie zaszkodzi. Mniej więcej w połowie żlebu dochodzimy do jedynego trudniejszego miejsca - ubezpieczonej łańcuchami gładkiej płyty, po której musimy się wspiąć na wyższy poziom. Przy suchej skale nie jest to miejsce zbyt problematyczne dla turysty obytego ze skałą, przypadkowym wycieczkowiczom może jednak przysporzyć trudności. Pokonawszy ten fragment podchodzimy dalej kamienistym żlebem, by po kilkunastu minutach wyjść na grzbiet Małołączniaka.

Widok z Małołączniaka Wita nas ożywczy powiew wiatru i widok na wierzchołek Giewontu, który wygląda stąd niezbyt imponująco. My zwracamy się ku południowi i szerokim traktem wędrujemy po dość łagodnym stoku. Niniejszy odcinek szlaku jest nieco monotonny, gdyż niemalże od początku wydaje się nam, że jesteśmy o kilka kroków od wierzchołka. Jednak przez dłuższy czas, po pokonaniu jednego podejścia wyłania się kolejne i tak nawet przez kilkadziesiąt minut. Gdy w końcu staniemy już na szczycie Małołączniaka wita nas piękna panorama Tatr Słowackich. Uroczo prezentuje się stąd Krywań, tajemniczo wyglądają Liptowskie Kopy, a w dole kilkaset metrów poniżej widać Dolinę Rozpadłą. Na wschodzie ciekawie prezentuje się Świnica, ładnie widać też Rysy i pozostałe, widoczne stąd szczyty Tatr Wysokich.

Piotr Gurgul

Średnia ocena artykułu: 6.67
Twoja ocena: Oceń artykuł `Na Małołączniak z Gronika`

Inne artykuły z tej kategorii:




Nie ma jeszcze komentarzy... Ty możesz być pierwszy/a, jak tylko dodamy taką możliwość wreszczcie;)

Wirtualne Tatry - Copyright © 2000-2009 Piotr Gurgul & Marcin Sieniek
grupowy mail - pytania z egzaminu kolokwium notatki