







Słowackie Tatry Wysokie 
Lodowa Przełęcz jest najwyższą przełęczą tatrzańską dostępną szlakiem turystycznym. Wznoszące się na wysokość 2376 m n.p.m., rozłożyste siodło pomiędzy Kopą Lodową a Małym Lodowym, stanowi od ponad wieku ważny cel wycieczek, a zarazem przejście na drugą
stronę Tatr. Droga przez wspaniałą, dziką i rzadko odwiedzaną Dolinę Jaworową jest nietrudna, niemniej męcząca i czasochłonna. W nagrodę mozna tu często napotkać dzikie zwierzęta (kozic nie wyłączając) i napawać się wspaniałą scenerią, kulminującą w urzekającej panoramie z Lodowej Przełęczy.
Początek znaków zielonych w Tatrzańskiej Jaworzynie, na charakterystycznym, ostrym
zakręcie Drogi Wolności. Przy ładnej pogodzie bardzo dostojnie wygląda stąd pólnocna ściana Lodowego Szczytu. Idziemy wygodną, szutrową drogą, mijając po drodze obskurną stację wodociągową zbudowaną na potrzeby komunistycznych decydentów. Po około trzydziestu minutach dochodzimy do rozdroża, gdzie opuszcza nas towarzyszący nam do tej pory szlak niebieski. My poruszamy się niezmiennie dnem doliny i znów wchodzimy w las. Co jakiś czas przecinamy zarośnięte wysokimi trawami, urokliwe polany, skąd zwykle ujmująco prezentuje się Lodowy.
Z czasem droga zamienia się w wąską ścieżkę, a my uświadamiamy sobie coraz wyraźniej, iż nabieramy wysokości. Napotykamy co jakiś czas polany, a drzewa stają się coraz niższe. Zbliżamy się nieuchronnie do tchnących grozą zerw Jaworowych Szczytów, których pionowe ściany rzucają cień na dużą część doliny. Ich niedostępność i złowrogość wzmaga nastrojowość tego miejsca. Warto przypomnieć, że podczas wyprawy ratunkowej , początkiem XX w., zginął tu bohatersko Klimek Bachleda, najsławniejszy bodajże przewodnik tatrzański.
Na dobre wychodzimy w piętro kosodrzewin, a później hal. Teren staje się w sporej części skalisty, a na coraz bardziej ubogich łąkach zalegają ogromne głazy. Diametralnie zmienia się wygląd Lodowego, który teraz wydaje się dużo bardziej postrzępiony. Rozpoczynamy intensywne podejście do Zadniej Doliny Jaworowej, napotykając po drodze bijące surowym pięknem, Jaworowe Stawy. Znajdujemy się w miejscu, gdzie relatywnie często spotkać można stada kozic.
Od tego momentu zwracamy się w lewo, w kierunku niewidocznego stąd siodła przełęczy. Wędrujemy dość kruchą, aczkolwiek wygodną i niezbyt stromą ścieżką, pokonując szerokie zakosy. Po kilkudziesięciu minutach dochodzimy do celu.
Otwiera nam się widok na górną część Doliny Małej Zimnej Wody i Pośrednią Grań. W zasadzie widok w kierunku wschodnim jest znacznie mniej interesujący. Na zachodzie zaś i południu, wyłania się potęga Gerlachu, mur Jaworowych i sporo szczytów Tatr Wysokich. Widok jest z pewnością interesujący, do tatrzańskiej czołówki jednak mu daleko.
Na przełęczy miejsca jest sporo, mozna sobie wygodnie odpocząć, niemniej zejście na drugą stronę bywa problematyczne. Rozdeptane przez turystów piarżysko jest słabo związane z podłożem i droga do Lodowego Stawku polega zwykle na systematycznych zjeżdżaniu na butach, połączonym z umiejętnym hamowaniem. Zdecydowanie zalecam ostrożność.
Piotr Gurgul
Średnia ocena artykułu: 9.38
Twoja ocena: Oceń artykuł `Na Lodową Przełęcz przez Dolinę Jaworową`
Wirtualne Tatry - Copyright © 2000-2009 Piotr Gurgul & Marcin Sieniek
grupowy mail - pytania z egzaminu kolokwium notatki