Granaty, a szczególnie Skrajny, słyną przede wszystkim z pięknych widoków. Dodatkowym walorem jest niewątpliwie ich położenie i to, że znajdują się mniej więcej pośrodku Orlej Perci. Co więcej, szlak żółty na Skrajny Granat jest drogą niezwykle atrakcyjną i urozmaiconą,
Od Murowańca idziemy szlakiem niebieskim do Czarnego Stawu Gąsienicowego, by następnie rozpocząć obchodzenie go od lewej strony. W połowie stawu, w lewo odchodzą znaki żółte. Skręcamy w nie, by po chwili zatopić się w morzu wysokich kosodrzewin. Bardzo ładna, dyskretnie poprowadzona ścieżka prowadzi nas coraz wyżej i wyżej, staw zaś zostaje w dole i przy dobrej pogodzie, wspaniale mieni się w słońcu. Kosówki przerzedzają się i stają się coraz niższe, a widoki nabierają głębi. Dostojnie prezentuje się stąd Zawrat oraz Kozi Wierch. Bardzo ładnie widać też z profilu Kościelec.
Po chwili ścieżka wchodzi w piętro hal i prowadzi coraz bardziej skalnym terenem. Pojawiają się pierwsze, niewielkie trudności, gdyż musimy wdrapać się kilkadziesiąt metrów po dobrze urzeźbionych skałkach. Następnie szlak skręca w prawo, w ponure i ocienione zwykle miejsce, gdzie z pomocą łańcucha wchodzimy w ścianę Skrajnego Granata. Widoki są majestatyczne.
Dalej trasa prowadzi po łatwych, a czasami też trudniejszych dla turysty skałkach pnąc się na szczyt. Miejscami należy bardzo uważać, ponieważ teren jest kruchy. Tym bardziej, że szlak pozbawiony jest tu wszelkich ubezpieczeń. Nad sobą widzimy tylko niebo i skały, pod nogami zaś rozpościera się wspaniała panorama Doliny Gąsienicowej. W końcu, dość niespodziewanie, wychodzimy na skalisty i niezbyt obszerny wierzchołek. Widok jest jednym z najbogatszych w Tatrach, albowiem odsłania się Dolina Pańszczycy i Dolina Pięciu Stawów Polskich, znad której zaś wyłaniają się najwyższe szczyty Tatr Wysokich. Z dołu słychać szum Wielkiej Siklawy. Zdecydowanie warto tu dłużej pobyć, tym bardziej, iż dalsza droga możliwa tylko Orlą Percią. Proponowana pętla wycieczkowa to Skrajny Granat - Zadni Granat - Hala Gąsienicowa (najłatwiejszy wariant, co nie znaczy, że banalny).